Dialogi są idiotyczne i wyprane z emocji a fabuła rozwija się w najbardziej nielogiczny z możliwych kierunków. Do tego dochodzi zarzut najważniejszy: film nie ma najmniejszego pojęcia, czym chce być. Co chwila nacisk przechodzi z thrillera w film fantastyczny, by za chwilę przemienić się w dramat szpitalny, moralitet, komedię, romans, film obyczajowy, horror i cholera wie, co jeszcze. Żaden aspekt nie został należycie rozwinięty, żaden nie jest umiejętnie prowadzony.
Na tym jednak zarzuty się nie kończą
Studio Dolphin Entertainment zamierza przeznaczyć 100 milionów dolarów na filmy skierowane do młodzieżowej widowni. Pierwszym z nich będzie wzruszający "Soul Surfer".
To opowieść o młodym miłośniku wind surfingu, który traci rękę w wyniku ataku rekina. Bohater nie poddaje się jednak i kontynuuje karierę surfera, przechodząc wreszcie na zawodowstwo.
Szefowie studia zwracają uwagę na finansowy sukces "High School Musical 3", który pokazuje, że młodzieżowa widownia wciąż potrzebuje opowiadających o niej filmów.
Chłopakom marzą się niezapomniane erotyczne wyczyny, lecz szanse na to nie są za duże. Jim ma już za sobą inicjację seksualną, lecz ciągle nie radzi sobie z nieśmiałością wobec kobiet. Multiroom nie jest w najlepszej formie psychicznej po tym, jak jego dziewczyna Heather postanawia wyjechać na wakacje bez niego. Finch ciągle jest przytłoczony spotkaniem z... matką kumpla, Stiflera kobietą, która fascynowała go od lat.. pozew zbiorowy Kuternoga przyjemna niezwykle pisze twarde harmonogramy.